Social media – blaski i cienie

Media społecznościowe to nie tylko środek do prostej i szybkiej komunikacji ze znajomymi, znajdujących się nawet w najdalszych miejscach na świecie. Najczęściej korzystamy z Facebooka, Instagrama, Twittera, YouTube’a, a także innych mniej znanych mediów.
Czy naprawdę służą nam one tylko do „dobrej” komunikacji?

Niestety, ale w dzisiejszych czasach atmosfera w Internecie zrobiła się dość „napięta”. Nie ma już beztroskiej radości z pisania ze znajomymi, takiej która była kiedyś.

Jestem tym pokoleniem, które pamięta jeszcze „Naszą Klasę”. To pierwszy portal społecznościowy, z którego korzystałam. Podobało mi się, że mogłam być w kontakcie ze znajomymi – nie tylko za pośrednictwem telefonu. Lubiłam wstawiać swoje zdjęcia i oglądać te, które były wstawiane przez moich znajomych. Wtedy nie robiło się tego dla „sławy” czy wzbudzenia zazdrości. Każdy się cieszył, że może się podzielić fragmentem swojego życia z innymi. Dało się żyć bez filtrów!

Nawet nie wiem kiedy pojawił się Facebook. Kolejny szał i radocha dla wszystkich. Błyskawiczne zakładanie kont, cieszenie się większa ilością możliwości. Granie w gry, zakładanie grup,video rozmowy, emotikony,… ale w pewnym momencie zrobiło się niezdrowo. Kiedy?

W momencie, gdy każdy chciał przedstawić coraz to ładniejsze zdjęcia, z coraz bardziej egzotycznych miejsc. Zaczęło brakować zwykłych prostych, codziennych zdjęć, a zaczęło przybywać tych „pozowanych”. 

Obecnie nie ma już prawdziwej rzeczywistości przedstawionej w social mediach. Powstała rzeczywistość wykreowana, która udostępniana jest na portalach. I tu zaczęły się schody. Dlaczego? Bo nie każdy z nas rozumie, że czasem to co przedstawione jest na zdjęciach jest dalekie od rzeczywistości.

Wiadomo, widzimy piękne zdjęcia – cudowne stylizacje, „modelowe pozy”, staranny makijaż i piękna sceneria,… – która z nas o tym nie marzy? Kiedy widzimy takie „idealne” profile na social mediach, m.in. na Instagramie, zaczynamy wierzyć, w to to wykreowane „życie codzienne”, które bardzo, ale to bardzo odbiega od naszego. Wydaje nam się, że krostki na twarzy czy piegi tylko szpecą nasze twarze; że naszej skóry, która pokrywa kości, jest zdecydowanie za dużo; że nasze nogi są bardzo, ale to bardzo krzywe i nieidealne… A gdzie wiara w siebie? Akceptacja?

Porównywanie się powoduje, że wcale nie czujemy się lepiej. Wręcz przeciwnie! Popadamy w kompleksy, z których nie tak łatwo się wydostać.

Patrząc na tą wykreowaną rzeczywistość na różnych profilach, obserwujemy także oznaczoną lokalizację albo po prostu – patrzymy na scenerię. Widzimy przeróżne miejsca – nawet te z najdalszych zakątków świata; piękne widoki, drogie restauracje, luksusowe butiki, najnowsze auta, sławni znajomi,… Nie potrafimy przejść obok tego obojętnie. Zazdrość zżera nas tak bardzo od środka, że:

  1. znając tę osobę przestajemy ją lubić, a nasze zachowanie w stosunku do niej staje się oschłe i zraża innych;
  2. popadamy w niewyobrażalne kompleksy, zamykając się w sobie, izolując i dołując.

Poprzez social media zaczynamy wierzyć w „idealne życie”. Ale czy ono naprawdę istnieje?

Czy spotkałaś kiedyś profil w mediach społecznościowych, na którym przedstawione są smutne wydarzenia z życia jakiejś osoby? Czy ktoś pokazywał, że nie stać go na obiad? Że brakuje mu pieniędzy na bluzkę z wyprzedaży? Że jeździ „na gapę” w tramwaju – nie dla szpanu, ale z braku gotówki. Ja się nie spotkałam i odpowiedź na pytanie „Dlaczego?” jest prosta. Ludzie wstydzą się swojej codzienności, tego że nie żyją w luksusie i że nie stać ich na każdą zachciankę.

Mieszkam teraz w dużym mieście, a także podróżuję do innych. Widziałam wiele osób, które próbowały robić sobie „idealne zdjęcie”. Tylko wiecie co? Te wszystkie dziubki, mocne makijaże, skąpe ubrania, seksowne pozy – to tylko kreacja danej osoby. Robią zdjęcia, krzycząc na swojego fotografa, fochają się, przeklinają, a później idą jakby nigdy nic. Normalnie. To nie jest sielanka, ale czyste kłamstwo i kreacja. Nie wyróżniają się z tłumu. W momencie kiedy nie wrzucają nic na social media idą często bez makijażu, w normalnych, przeciętnych ubraniach. Patrzę na sławną i rozpoznawalną osobę, ale jej nie poznaję; dlaczego? Bo jest niepodobna do tej osoby ze zdjęć.

Bezgraniczna wiara w świat przedstawiony w social mediach to „samobójstwo” dla Twojego wnętrza. Warto nabrać dystansu do tego, co jest przedstawiane w wirtualnym świecie.

Twoja obniżona samoocena i brak wiary w siebie nie będzie nikomu sprzyjał – przede wszystkim Tobie.

Dlatego w trosce o własne zdrowie – patrz na portale społecznościowe z przymróżeniem oka 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *