“Jestem taka piękna!”, a Ty?

Lubisz chodzić do kina? Ja bardzo! Nie powiem, lubię obejrzeć coś w swoich „czterech kątach”, ale możliwość wyjścia na miasto i oderwania się od rzeczywistości to zawsze kusząca propozycja.

Najbardziej lubię te filmy, które niosą jakąś wartość, mają przesłanie. I właśnie o takim (fantastycznym) filmie chciałabym Wam dzisiaj napisać.

Mowa oczywiście o filmie „Jestem taka piękna!”, który do polskich kin trafił 29 czerwca 2018 roku. Ja oglądałam go jakoś na jesieni, ale muszę przyznać, że zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Żartobliwy, prawdziwy, trafiony w sedno problemów XXI wieku. Nic więc dziwnego, że trafił do szerokiego grona odbiorców.

O czym on jest?

Komedia przedstawia historię przeciętnej dziewczyny „przy kości” – Renee Bennett (Amy Schumer), która jest mieszkaną Nowego Jorku. W mieście faworyzującym szczupłe, zgrabne, piękne i bogate kobiety główna bohaterka czuje się jak G*#!&. Dlaczego? Mężczyźni nie zwracają na nią uwagi, a inne kobiety mają ją za nic.

Życie Renee zmienia się, kiedy pewnego dnia postanawia pójść na siłownię. Tam, będąc na zajęciach fitness, niefortunnie spada z rowerka treningowego, uderzając się w głowę i tracąc przytomność.

Kiedy się budzi nie może w to uwierzyć! Patrzy w lustro i widzi szczupłą kobietę, z długimi, zadbanymi włosami i pojedynczym podbródkiem. Po prostu – jest piękna!

Wszystko super, jednak tak naprawdę…

…nic się nie zmieniło!

Z wyglądu Renee była tą samą osobą – inni nie widzieli różnicy w jej wyglądzie. Uwierzyła w to, że doświadczyła cudu. Tym samym przeszła całkowitą metamorfozę – z szarej myszki, która znika w tłumie, stała się pewną siebie kobietą, twardo stąpającą po ziemi. Jedyne co się zmieniło to jej patrzenie na samą siebie. Jej pozytywna energia oraz przekonanie do własnego zdania wyrażane w każdym wypowiadanym słowie, robiło niesamowite wrażenie na wielu osobach. Oczarowała przede wszystkim swojego chłopaka – Ethana (Rory Scovel), a także szefowej – Avery Leclair (Michelle Williams).

Jej pewność siebie pozwoliła jej się piąć po szczeblach kariery w firmie kosmetycznej. Czy to sprawiło, że zapomniała o swoim dawnym życiu?

https://www.filmweb.pl/video/Zwiastun/nr+1+polski-46036

Wiem, że opinie na temat tego filmu są przeróżnie – możecie je przeczytać na Internecie. Jednak ja znajduję tutaj pewien morał, który jest „nadzieją” dla nas wszystkich.

Uważam, że to właśnie pewność siebie, którą główna bohaterka zdobyła, po (jakby na to nie patrzeć) dziwnym wypadku, pozwoliła jej odważyć się DZIAŁAĆ; Zdobyła pracę, która była rozwojowa; była śmielsza do płci przeciwnej, a przede wszystkim potrafiła patrzeć w lustro z zachwytem i szczerze uśmiechać się do samej siebie.

Ten film pokazuje, że zmieniając nasze nastawienie do samej siebie, potrafimy zmienić otaczający nas świat, spełniać marzenia, realizować cele. 

Oglądałaś ten film? Jeśli nie, to może widziałaś zwiastun? Też nie? Koniecznie nadrób zaległości! 

Moja rada: Nie czytaj więcej o tym filmie, po prostu idź i wynieś z niego to co najcenniejsze dla Ciebie. I przede wszystkim – pokochaj się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *